Na
stołku reżyserskim najbardziej amerykański aktor i reżyser jakiego znam.
Tematyka filmu? Amerykańska jak mało która - w końcu akcja filmu w dużej mierze
dzieje się na Bliskim Wschodzie, tak licznie odwiedzanym przez ostatnie lata
przez amerykańskich żołnierzy. Główny bohater? Teksańczyk, Amerykanin z krwi i
kości, cowboy, w dodatku zagrany przez bożyszcze kobiet i ulubieńca
amerykańskiej publiczności. Efekt? „American Sniper” w reżyserii Clinta
Eastwooda z Bradley’em Cooperem w roli głównej. Nieoczekiwany box-office’owy
hit i jeden z głównych kandydatów do Oscara. W aż 6 kategoriach.
