W obecnych czasach
ekranizacje komiksów zawładnęły filmowymi boxoffice’ami. Produkcje te coraz
częściej stoją na bardzo wysokim poziomie. Zarówno aktorskim jak i
audiowizualnym. Idąc dalej tym tropem, mamy styczności z produkcjami, które
przekazują nam coraz to dojrzalsze historie. Nie opierają się one już tylko i
wyłącznie na efektowności scen akcji. Coraz głębiej sięgają do ludzkiej
psychiki. Ukazują nam wewnętrzne jak i zewnętrzne przemiany bohaterów. Właśnie
do takiego grona zaliczyć można produkcję „Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz”.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sensacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sensacja. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 30 marca 2014
wtorek, 7 stycznia 2014
Sprzedaj mi długopis - "Wilk z Wall Street".
Jordan Belfort, to wokół tego jegomościa kręci się fabuła najnowszego filmu Martina Scorsese. Wybitnego reżysera, który dał nam takie filmy jak chociażby „Kasyno”, „Chłopcy z ferajny” czy nagrodzoną Oscarem „Infiltrację”. Jego najnowsze dzieło budzi bardzo mieszane uczucia. Jedni są wprost zachwyceni 3 godzinnym życiorysem maklera z Wall Street. Drudzy wprost przeciwnie, okrzyknęli „Wilka…” 3 godzinną orgią. Filmem kontrowersyjnym, skupiającym się w zbyt dużej mierze na ukazaniu rozpusty i zgorszenia. Zdecydowanie bliżej mi do tych pierwszych, niemniej jednak ci drudzy też mają odrobinę racji. „Wilk…” bowiem jest obrazem może nie tyle kontrowersyjnym, co szalenie „rozrywkowym”. Na ekranie co chwilę królują alkohol, narkotyki, nagie kobiety i oczywiście nasi bohaterowie. Brzmi jak opis wysokobudżetowego filmu porno? Skądże znowu. Panowie z Wall Street po prostu lubią się dobrze bawić. A, że przy tym dosyć często przeginają, to już ich sprawa. Film Scorsese może pochwalić się też niechlubnym mianem jednego z najwulgarniejszych filmów ostatnich lat. „Fucki” lecą tutaj na prawo i lewo. „Słowa-przecinka” użyto ponad 500 razy, to bodajże rekord Hollywood.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

