"Wojownicze Żółwie Ninja"
to marka rozpoznawalna na całym świecie. Nie ma w naszym kraju dzieciaka, który
wychowując się w latach 90-tych nie znałby tychże bohaterów. Są oni obok
"Motomyszy z Marsa", "Spider-Mana", czy "Batmana",
symbolem dzieciństwa dla wielu osób mających obecnie powyżej 25 lat. Serial
animowany, filmy fabularne, komiksy, figurki i cała masa innych gadżetów
zasypujących rynek, mówi sama za siebie. W tym roku, za sprawą producenta
Michaela Bay'a oraz reżysera Jonathana Liebesmana, dostajemy odświeżoną,
aktorską wersję przygód naszych zielonych ulubieńców.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leonardo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leonardo. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
wtorek, 7 stycznia 2014
Sprzedaj mi długopis - "Wilk z Wall Street".
Jordan Belfort, to wokół tego jegomościa kręci się fabuła najnowszego filmu Martina Scorsese. Wybitnego reżysera, który dał nam takie filmy jak chociażby „Kasyno”, „Chłopcy z ferajny” czy nagrodzoną Oscarem „Infiltrację”. Jego najnowsze dzieło budzi bardzo mieszane uczucia. Jedni są wprost zachwyceni 3 godzinnym życiorysem maklera z Wall Street. Drudzy wprost przeciwnie, okrzyknęli „Wilka…” 3 godzinną orgią. Filmem kontrowersyjnym, skupiającym się w zbyt dużej mierze na ukazaniu rozpusty i zgorszenia. Zdecydowanie bliżej mi do tych pierwszych, niemniej jednak ci drudzy też mają odrobinę racji. „Wilk…” bowiem jest obrazem może nie tyle kontrowersyjnym, co szalenie „rozrywkowym”. Na ekranie co chwilę królują alkohol, narkotyki, nagie kobiety i oczywiście nasi bohaterowie. Brzmi jak opis wysokobudżetowego filmu porno? Skądże znowu. Panowie z Wall Street po prostu lubią się dobrze bawić. A, że przy tym dosyć często przeginają, to już ich sprawa. Film Scorsese może pochwalić się też niechlubnym mianem jednego z najwulgarniejszych filmów ostatnich lat. „Fucki” lecą tutaj na prawo i lewo. „Słowa-przecinka” użyto ponad 500 razy, to bodajże rekord Hollywood.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

