Rodzeństwo Lana i Andy Wachowski to
jedni z najoryginalniejszych twórców Hollywood ostatnich dwóch dekad (i nie
chodzi mi tutaj o zmiany płci czy fikuśne stroje). Twórcy kultowego „Matrixa”
to osoby, które nie boją się eksperymentować przy swoich projektach. Ich filmy
to często nietuzinkowe widowiska, lepiej bądź gorzej odbierane przez krytyków,
jak i samych widzów. Według mnie jest to kwestia podejścia do twórczości tegoż
rodzeństwa. Działają oni w świecie filmu tak długo, że już po pierwszych informacjach
można się domyślić czego możemy się po danym filmie spodziewać. Problem w tym,
że rodzeństwo Wachowskich celuje swoimi ostatnimi filmami zbyt wysoko. Mierzą
oni w donośny, wyniosły ton historii, a nierzadko kończy się na nieporozumieniu
pomiędzy twórcami, a widzem.
