„Kingsman: Tajne Służby” to kolejny po
filmie „Kick-Ass” efekt współpracy pomiędzy reżyserem Matthew Vaughn’em, a
twórcą komiksów Markiem Millarem. Podobnie jak w przypadku ekranizacji komiksu
o młodocianym bohaterze, tak i tutaj, twórcy w nieco szalony i bezpretensjonalny
sposób bawią się konceptem (super)bohatera. Dla brytyjskiego reżysera jest to
też pierwsza w karierze możliwość zbliżenia się do tematyki szpiegowskiej.
Wiadomo bowiem, iż starał się on o angaż na stołek reżyserski jednego z filmów
o Jamesie Bondzie. Jeśli prześledzimy dorobek czy to Vaughna (Przekładaniec,
Kick-Ass, X-Men: Pierwsza Klasa), czy Millara (Wanted – Ścigani, Kick-Ass,
Kick-Ass 2), możemy śmiało założyć, że podczas seansu czeka nas coś
nietuzinkowego. Jednak to, co otrzymujemy, przechodzi najśmielsze oczekiwania.
„Tajne Służby” po prostu powalają widza na kolana.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Epic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Epic. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 lutego 2015
czwartek, 5 lutego 2015
Kosmiczny roller coaster - "Jupiter: Intronizacja".
Rodzeństwo Lana i Andy Wachowski to
jedni z najoryginalniejszych twórców Hollywood ostatnich dwóch dekad (i nie
chodzi mi tutaj o zmiany płci czy fikuśne stroje). Twórcy kultowego „Matrixa”
to osoby, które nie boją się eksperymentować przy swoich projektach. Ich filmy
to często nietuzinkowe widowiska, lepiej bądź gorzej odbierane przez krytyków,
jak i samych widzów. Według mnie jest to kwestia podejścia do twórczości tegoż
rodzeństwa. Działają oni w świecie filmu tak długo, że już po pierwszych informacjach
można się domyślić czego możemy się po danym filmie spodziewać. Problem w tym,
że rodzeństwo Wachowskich celuje swoimi ostatnimi filmami zbyt wysoko. Mierzą
oni w donośny, wyniosły ton historii, a nierzadko kończy się na nieporozumieniu
pomiędzy twórcami, a widzem.
Etykiety:
Action,
Akcja,
Andy Wachowski,
Chaning Tatum,
Douglas Booth,
Eddie Redmayne,
Epic,
Jupiter: Ascending,
Jupiter: Intronizacja,
Lana Wachowski,
Mila Kunis,
Romans,
Sci-Fi,
Sean Bean,
Space Opera
środa, 28 stycznia 2015
Bible Origins: Moses - "Exodus: Bogowie i Królowie".
Jeden z największych wizjonerów kina, Sir Ridley
Scott, miał ostatnimi laty dosyć średnią passę. Jego dokonania w postaci
„Adwokata” oraz „Prometeusza”, znajdowały się wysoko na listach rozczarowań ubiegłych
lat. Swoje winy reżyser odkupić mógł najnowszym widowiskiem biblijnym,
opowiadającym o losach Mojżesza i wyprowadzeniu Izraelitów z Egiptu. Czy
podołał temu zadaniu? Opinie za granicą są niezbyt pochlebne, jednak wydaję mi
się, że jednocześnie zbyt mocno zaniżone.
środa, 7 stycznia 2015
Chaotyczne zakończenie trylogii - "Hobbit: Bitwa Pięciu Armii".
Ekranizacja
„Hobbita” J. R. R. Tolkiena przeszła niesamowicie długą drogę od momentu
ogłoszenia prac przez Warner Bros. aż do momentu jej debiutu na ekranach kin.
Nad projektem pracowało wielu twórców, a w międzyczasie doszło nawet do zmiany
reżysera. Pierwotnie obraz wyreżyserować miał Guillermo del Toro, ten jednak z
braku cierpliwości do ciągłego przesuwania rozpoczęcia zdjęć, zrezygnował z
posady. Przejął ją nie kto inny, jak ojciec sukcesu „Władcy Pierścieni”, Peter
Jackson. Któż lepiej nadaje się na to stanowisko, niż Nowozelandczyk, posturą
przypominający bohaterów powieści Tolkiena, hobbitów. Sam książkowy „Hobbit” w
porównaniu do „Władcy Pierścieni” ma się jak płotka do wieloryba. Skala
wydarzeń w książkach jest nieporównywalna. Jednak Jackson niezrażony tym
faktem, postanowił pierwotnie stworzyć dwa filmy o przygodach grupy
krasnoludów, hobbita i czarodzieja w szpiczastej czapce. Ileż to emocji i
kontrowersji wzbudziła wiadomość o tym, że „Hobbit” jednak będzie trylogią.
Czas od premiery „Niezwykłej przygody” zleciał jak z bicza strzelił. Ledwo co
oglądaliśmy potyczki słowne Bilbo Bagginsa z Gollumem czy następnie ze smokiem
Smaugiem, a już dane nam było na własne oczy obejrzeć zakończenie przygody niesfornej
grupki bojowo nastawionych krasnoludów i odkrywającego w sobie odwagę Bilba.
Etykiety:
Battle Of The Five Armies,
Bitwa Pięciu Armii,
Dramat,
Epic,
Evangeline Lilly,
Fantasy,
Hobbit,
Ian McKellen,
Lee Pace,
Luke Evans,
Martin Freeman,
Orlando Bloom,
Peter Jackson,
Przygoda,
Richard Armitage
sobota, 15 listopada 2014
Tajemnice wszechświata według Nolana - "Interstellar".
Jestem maniakiem filmowym. Na filmy niektórych
reżyserów czekam z utęsknieniem i śledzę każdego internetowego newsa. W
przypadku najnowszego dzieła Christophera Nolana postanowiłem przyjąć inną,
zupełnie nie pasującą do mojej osoby taktykę. Jako, że fabuła “Interstellar” od
samego początku produkcji owiana byłą tajemnicą, ja postanowiłem nie szperać w
sieci w poszukiwaniu choćby drobnego przecieku. Obejrzałem tylko pierwsze
zwiastuny filmu i na tym moja wiedza się praktycznie zakończyła. Nie chciałem
stworzyć w swojej głowie zbyt idealnego wyobrażenia tej produkcji, a potem się
na niej nie daj Boże zawieść. Okazało się to być strzałem w dziesiątkę. Nie
miałem przed seansem jakichkolwiek odgórnych wymagań. Zaś po wyjściu z kina,
jeszcze długo nie mogłem pozbierać w sobie myśli.
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Cowabunga, dude! - "Wojownicze Żółwie Ninja".
"Wojownicze Żółwie Ninja"
to marka rozpoznawalna na całym świecie. Nie ma w naszym kraju dzieciaka, który
wychowując się w latach 90-tych nie znałby tychże bohaterów. Są oni obok
"Motomyszy z Marsa", "Spider-Mana", czy "Batmana",
symbolem dzieciństwa dla wielu osób mających obecnie powyżej 25 lat. Serial
animowany, filmy fabularne, komiksy, figurki i cała masa innych gadżetów
zasypujących rynek, mówi sama za siebie. W tym roku, za sprawą producenta
Michaela Bay'a oraz reżysera Jonathana Liebesmana, dostajemy odświeżoną,
aktorską wersję przygód naszych zielonych ulubieńców.
Etykiety:
Action,
Comics,
Donatello,
Epic,
Jonathan Liebesman,
Komedia,
Leonardo,
Megan Fox,
Michael Bay,
Michelangelo,
Raphael,
Shredder,
Splinter,
Will Arnett,
William Fichtner
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Space opera na miarę XXI wieku - "Strażnicy Galaktyki".
MCU (Marvel Cinematic Universe) to w tej chwili
wystarczająco rozwinięte uniwersum, które bez wprowadzania nowych głównych
bohaterów, dałoby sobie świetnie radę. Jednak Marvel do spółki z Disneyem
postanowili zaryzykować, tworząc film na podstawie komiksu, który nie posiada
tak ogromnej rzeszy fanów jak bohaterowie „Avengers”, z Iron Manem na czele. Mowa
tu o tytułowych Strażnikach Galaktyki, grupie bohaterów często określanych
właśnie jako kosmiczni Avengers. Wydaje Wam się, że Hulk czy Thor to niezbyt
realistyczni bohaterowie? Co powiedzie na wiecznie ściągającego na siebie pech
złodzieja, kosmiczną zabójczynię, niezbyt rozgarniętego mściciela rządnego
zemsty, humanoidalne drzewo i gadającego szopa? Tak, to są właśnie nasi bohaterowie.
Etykiety:
Benicio Del Toro,
Bradley Cooper,
Chris Pratt,
Comics,
Dave Bautista,
Epic,
Guardians of the Galaxy,
James Gunn,
Lee Pace,
Michael Rooker,
Przygoda,
Sci-Fi,
Space Opera,
Strażnicy Galaktyki,
Vin Diesel,
Zoe Saldana
niedziela, 29 czerwca 2014
Eksplozje do potęgi czwartej - "Transformers: Wiek Zagłady".
Michael
Bay nie potrafi dotrzymywać słowa. Po nakręcenia trzeciej części trylogii
"Transformers" zaczekał się, iż jest to jego koniec przygody z tą
serią. Wystarczyła jednak odpowiednia suma pieniędzy na jego "nisko"
budżetowe "Pain & Gain" aby reżyser zmienił zdanie. Tłumaczył się
tym, że nikt tak jak on nie "czuje" tej serii i, że chce stworzyć
przynajmniej podwaliny pod następną, kasową trylogię. Bay zarzekał się również,
że w części czwartej dostaniemy coś zupełnie innego. Że seria wskoczy na
kolejny, wyższy poziom. W pewnym sensie spełniły się jego obietnice.
"Transformers: Wiek Zagłady" to kolejny, bardziej zaawansowany
poziom... ogłupiania widza.
Etykiety:
Action,
Age of Extinction,
Autobots,
Bumblebee,
Decepticons,
Dinobots,
Epic,
Grimlock,
Jack Reynor,
Mark Wahlberg,
Michael Bay,
Nicola Peltz,
Optimus Prime,
Sci-Fi,
Stanley Tucci,
Transformers
sobota, 24 maja 2014
Przyszłość leży w dobrych rękach - "X-Men: Przeszłość która nadejdzie".
Filmy opowiadające o
losach znanych z komiksowych kart X-Menów, to jedna z najciekawszych i za razem
najdłuższych serii blockusterów ostatnich lat. Zaliczyć można do niej w
kolejności chronologicznej, trylogię w wykonaniu Bryana Singera (X-Men i X-Men
2) i Bretta Ratnera (X-Men: Ostatni Bastion), X-Men Geneza: Wolverine (pierwszy
spin-off), X-Men: Pierwsza Klasa (ukazujący początki działalności Profesora X i
Magneto) oraz ubiegłoroczny The Wolverine (samodzielna przygoda Logana w kraju
kwitnącej wiśni). To, że każdy z tych filmów prezentował różny, nie zawsze
wysoki poziom, nie podlega dyskusji. Nadzieją dla fanów, jest fakt iż do serii
powraca jej ojciec chrzestny. Osoba, która chyba jak nikt inny w branży,
świetnie czuje się w uniwersum mutantów. Mowa oczywiście o Bryanie Singerze i
jego „X-Men: Przeszłość która nadejdzie”. Mowa, o najambitniejszym
przedsięwzięciu w karierze tegoż reżysera.
sobota, 17 maja 2014
Król powrócił - "Godzilla".
Godzilla, ach ten Godzilla. Ileż ja czasu
spędziłem za dzieciaka oglądając przygody Króla Potworów. To były wspaniałe
czasy i niezapomniane przeżycia. Seria o potworze z głębin oceanów obchodzi w
tym roku swoje 60 lecie. Film wyreżyserowany przez Garetha Edwardsa jest
bodajże 29 odsłoną przygód gigantycznego gada. Edwards jako reżyser
zadebiutował kameralnym "Monsters", thrillerem sci-fi z monstrami w
tle, znanym u nas pod tytułem "Strefa X". To właśnie po tym filmie
Warner Bros. do spółki z Legendary Pictures zaproponowali mu wyreżyserowanie
"Godzilli". Domyślam się, że chcieli w ten sposób stworzyć film,
który będzie nie tylko spektakularnym widowiskiem, ale również produkcją
wciągającą i opowiadającą trzymającą w napięciu fabułę. Dla Edwardsa to
tak naprawdę pierwszy poważny, a wręcz arcytrudny sprawdzian. Czy mu się udało?
Czy "Godzilla" poza swoją widowiskowością ma nam coś do zaoferowania?
Subskrybuj:
Posty (Atom)









