Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akcja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lutego 2015

Manners Maketh Man - "Kingsman: Tajne Służby".

„Kingsman: Tajne Służby” to kolejny po filmie „Kick-Ass” efekt współpracy pomiędzy reżyserem Matthew Vaughn’em, a twórcą komiksów Markiem Millarem. Podobnie jak w przypadku ekranizacji komiksu o młodocianym bohaterze, tak i tutaj, twórcy w nieco szalony i bezpretensjonalny sposób bawią się konceptem (super)bohatera. Dla brytyjskiego reżysera jest to też pierwsza w karierze możliwość zbliżenia się do tematyki szpiegowskiej. Wiadomo bowiem, iż starał się on o angaż na stołek reżyserski jednego z filmów o Jamesie Bondzie. Jeśli prześledzimy dorobek czy to Vaughna (Przekładaniec, Kick-Ass, X-Men: Pierwsza Klasa), czy Millara (Wanted – Ścigani, Kick-Ass, Kick-Ass 2), możemy śmiało założyć, że podczas seansu czeka nas coś nietuzinkowego. Jednak to, co otrzymujemy, przechodzi najśmielsze oczekiwania. „Tajne Służby” po prostu powalają widza na kolana.

czwartek, 5 lutego 2015

Kosmiczny roller coaster - "Jupiter: Intronizacja".

            Rodzeństwo Lana i Andy Wachowski to jedni z najoryginalniejszych twórców Hollywood ostatnich dwóch dekad (i nie chodzi mi tutaj o zmiany płci czy fikuśne stroje). Twórcy kultowego „Matrixa” to osoby, które nie boją się eksperymentować przy swoich projektach. Ich filmy to często nietuzinkowe widowiska, lepiej bądź gorzej odbierane przez krytyków, jak i samych widzów. Według mnie jest to kwestia podejścia do twórczości tegoż rodzeństwa. Działają oni w świecie filmu tak długo, że już po pierwszych informacjach można się domyślić czego możemy się po danym filmie spodziewać. Problem w tym, że rodzeństwo Wachowskich celuje swoimi ostatnimi filmami zbyt wysoko. Mierzą oni w donośny, wyniosły ton historii, a nierzadko kończy się na nieporozumieniu pomiędzy twórcami, a widzem.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy! - "John Wick".

   Liam Neeson swoim występem w “Uprowadzonej” zapoczątkował pewien trend w Hollywood. Otóż do łask wytwórni filmowych powrócili aktorzy starsi wiekiem, sprawdzeni w kinie akcji. Coraz częściej zajmują oni miejsce zniewieściałych chłopaczków, którzy wzbudzają więcej politowania niż podziwu. W samym 2014 roku powstało kilka filmów z można powiedzieć weteranami kina akcji w rolach głównych. Chociażby “Non-Stop” z Neesonem, “Bez Litości” z Washingtonem, “72 Godziny” z Costnerem czy “November Man” Brosnanem. Filmy te, raz lepsze, raz gorsze, bezapelacyjnie stają się dla widzów dobrą, lekką odskocznią od kina bardziej dramatycznego, poważniejszego. Do tego coraz liczniejszego grona filmem “John Wick” dołączył właśnie Keanu Reeves, niezapomniany Neo z “Matrixa”, któremu w tym roku stuknęła pięćdziesiątka.

poniedziałek, 20 października 2014

Żądza krwi - "Dracula: Historia nieznana".

            W świecie filmu twórcy co jakiś czas przypominają sobie o mrocznych bohaterach literatury, czego efektem są kolejne produkcje oparte na tego typu postaciach. Kilka lat temu był „Wilkołak”. Na początku roku uraczono nas „Ja, Frankenstein”. Tak jest i teraz z „Dracula: Historia nieznana”. Czymże ta produkcja miałaby odróżniać się od poprzednich filmów opowiadających o losach Vlada Palownika? A no tym, że twórcy postanowili zmieszać motywy historyczne, z tymi czysto fantastycznymi. Takim oto sposobem otrzymujemy miszmasz fabularny nawiązujący do zdecydowanie najpopularniejszego wampira świata popkultury. Pytanie tylko czy to wszystko ma sens?

czwartek, 25 września 2014

Cichy bohater - "Bez litości".

Pamiętacie świetny "Dzień próby" z oscarową rolą Denzela Washingtona? Reżyser wspomnianego filmu Antoine Foqua, ponownie poprosił aktora o współpracę, czego efektem jest wchodzący na ekrany kin obraz pt. "Equalizer" bądź jak kto woli "Bez Litości". Po kilku naprawdę średnich produkcjach reżyserowi udało się stworzyć kawał naprawdę dobrego, trzymającego w napięciu kina. Czego bądź kogo to zasługa? O tym niżej.

niedziela, 14 września 2014

Niewinne grzeszki - "Sin City: Damulka warta grzechu".

Po blisko 9 latach Robert Ridriguez do spółki z Frankiem Millerem powracają do Miasta Grzechu. Duet, który dał nam jeden z najbardziej charakterystycznych i wyróżniających się w tłumie filmów poprzedniej dekady, dwoi się i troi aby zaspokoić ogromne oczekiwania fanów. Pytanie tylko czy te starania przyniosły oczekiwane efekty.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Z lekkim przymrużeniem oka - "Hercules".

           Najnowszy film Bretta Ratnera to kolejne spojrzenie na jednego z najpopularniejszych herosów wszech czasów. Półboga, syna Zeusa oraz śmiertelniczki Alkmeny. Chyba każdy z Was zna tą postać, oglądał wcześniej przynajmniej jeden film, serial czy chociażby bajkę Disneya. Herculesa jest bowiem w popkulturze od groma. W samym tylko 2014 roku, mamy możliwość obejrzenia aż 3 filmów opowiadających o jego przygodach. Prócz branego tutaj pod lupę „Herculesa” z Dwaynem „The Rock” Johnsonem, wymienić można „Legendę Herkulesa” oraz „Hercules Reborn”. Jednak o tych dwóch ostatnich tworach szkoda nawet dyskutować. Sprawa wygląda zupełnie inaczej w przypadku tego zdecydowanie najdroższego przedstawiciela, z wyżej wymienionych przeze mnie filmów. A wszystko przez to, że stawia on tytułowego bohatera w zupełnie innym niż dotychczas świetle.

sobota, 12 lipca 2014

Po dwóch stronach barykady - "Ewolucja Planety Małp".

Przed premierą “Genezy Planety Małp” w 2011 roku, chyba nikt nie przypuszczał jak wielki sukces zarówno kasowy jak i artystyczny odniesie ten film. Historia będąca wstępem do największej tragedii w dziejach ludzkości, zebrała na całym świecie całkiem pokaźną sumę pieniędzy oraz mnóstwo pozytywnych recenzji, stając się jednym z najlepiej ocenianych blockbusterów roku. Na całe szczęście twórcy na czele z reżyserem Rupertem Wyattem, pozostawili otwartą furtkę dla ewentualnej kontynuacji. Mamy rok 2014 i możemy być im naprawdę wdzięczni. Dzięki temu, na ekrany naszych kin z małpimi okrzykami w tle, wchodzi kontynuacja, zwana “Ewolucją Planety Małp”. Sequel, który stawia innym blockbusterom tego roku bardzo, ale to bardzo wysoką poprzeczkę.

sobota, 21 czerwca 2014

Sequel doskonały - "22 Jump Street".

Dwa lata po wydarzeniach z 21 Jump Street, oficerowie Schmidt (Jonah Hill) i Jenko (Chaning Tatum) powracają do akcji. Tym razem ich siedziba wędruje na drugą stronę ulicy pod 22 Jump Street. Kolejny raz pod dowództwem szalonego Kapitana Dicksona (Ice Cube), mają stawić czoła przestępcom, którzy próbują rozprzestrzenić niebezpieczny dla zdrowia narkotyk. Niby wszystko po staremu, jednak z jedną, znaczącą różnicą. Bohaterowie tym razem udają się na studia! A jak dobrze wiecie, na studiach dzieją się wprost szalone rzeczy.

sobota, 7 czerwca 2014

Żyj. Giń. Powtórz - "Na skraju jutra".

Doug Liman, reżyser takich filmów jak "Tożsamość Bourne'a", "Pan i Pani Smith" czy "Jumper", zabrał się za kino science-fiction. Twórca na podwaliny swojego dzieła wybrał powieść "All you need is kill" autorstwa Hiroshiego Sakurazaki. Do swojej produkcji udało mu się zwerbować gwiazdę pierwszego formatu w osobie Toma Cruise'a, uroczą Emily Blunt oraz świetnego, acz zapomnianego ostatnimi czasy Billa Paxtona. Najprościej ujmując, udało mu się stworzyć mix "Dnia świstaka", "Szeregowca Ryana" i "Wojny światów". Garściami czerpie również z gier wideo skupiających się na inwazji obcej rasy na naszą planetę. Czy to nie zbyt wiele na jedną produkcję? Czy nie wyszła z tego jakaś niestrawna papka? Skądże znowu. To danie jest przepyszne.

piątek, 4 kwietnia 2014

Żądza zemsty napędzana spalinami - "Need For Speed".

            Ponad 16 mln „lajków” na facebooku, jeszcze więcej sprzedanych egzemplarzy gier wideo. O czym piszę? O serii „Need For Speed” rzecz jasna. Nie bez powodu podaje te liczby. Myślę, że nie tylko według mnie są one jednym z ważniejszych, jeśli nie najważniejszym czynnikiem, który przyczynił się do powstania filmu bazującego na tej szalenie popularnej serii gier wideo. Jednak nie jest to zwykły skok na kasę fanów. Coś tu jest nie tak. Wiecie co? Otóż film ten (w przeciwieństwie do większości ekranizacji gier) jest naprawdę dobry. I nie piszę tego jako fan serii, bowiem nim najprościej mówiąc nie jestem.

wtorek, 11 marca 2014

Sięgnijcie po chwałę! - "300: Początek Imperium".

            
           Rok 2007, na ekrany kin trafia film „300” w reżyserii Zacka Snydera. Produkcja ta z miejsca zaskarbiła sobie sympatię i uwielbienie widzów. Ta ekranizacja komiksu Franka Millera, była spełnieniem marzeń większości „dużych chłopców”, którzy lubują się w krwawych, brutalnych i szalenie efektownych filmach. Jednocześnie „300” to jedna z najwspanialszych ekranizacji komiksu jaką dało nam Hollywood. Minęło blisko osiem lat i doczekaliśmy się kontynuacji tegoż wszem i wobec chwalonego dzieła. Produkcji śmiem twierdzić, że kultowej w niektórych kręgach.

czwartek, 6 lutego 2014

Dylematy moralne niedalekiej przyszłości - "RoboCop".

            José Padilha to brazylijski reżyser, twórca kapitalnych dwóch części „Elitarnych”. Filmów opowiadających historię kapitana policji toczącego walkę z przestępczością i korupcją w strasznie skorumpowanym Rio de Janeiro. Filmy te charakteryzowały się szybką, wartką akcją i nienaganną fabułą. Przy tym były to obrazy naprawdę mocne, ukazujące brutalne realia życia w brazylijskich fawelach. Gdy dowiedziałem się, że ten właśnie człowiek odpowiadać będzie za nową wizję „RoboCopa”, kultowego filmu lat 80-tych, byłem naprawdę pozytywnej myśli. Spodziewałem się świeżego spojrzenia na historię Alexa Murphy’ego. I w sumie nie zawiodłem się.