Najnowszy
film Bretta Ratnera to kolejne spojrzenie na jednego z najpopularniejszych
herosów wszech czasów. Półboga, syna Zeusa oraz śmiertelniczki Alkmeny. Chyba
każdy z Was zna tą postać, oglądał wcześniej przynajmniej jeden film, serial
czy chociażby bajkę Disneya. Herculesa jest bowiem w popkulturze od groma. W samym
tylko 2014 roku, mamy możliwość obejrzenia aż 3 filmów opowiadających o jego
przygodach. Prócz branego tutaj pod lupę „Herculesa” z Dwaynem „The Rock”
Johnsonem, wymienić można „Legendę Herkulesa” oraz „Hercules Reborn”. Jednak o
tych dwóch ostatnich tworach szkoda nawet dyskutować. Sprawa wygląda zupełnie
inaczej w przypadku tego zdecydowanie najdroższego przedstawiciela, z wyżej
wymienionych przeze mnie filmów. A wszystko przez to, że stawia on tytułowego
bohatera w zupełnie innym niż dotychczas świetle.
