Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantasy. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 stycznia 2015

Chaotyczne zakończenie trylogii - "Hobbit: Bitwa Pięciu Armii".

Ekranizacja „Hobbita” J. R. R. Tolkiena przeszła niesamowicie długą drogę od momentu ogłoszenia prac przez Warner Bros. aż do momentu jej debiutu na ekranach kin. Nad projektem pracowało wielu twórców, a w międzyczasie doszło nawet do zmiany reżysera. Pierwotnie obraz wyreżyserować miał Guillermo del Toro, ten jednak z braku cierpliwości do ciągłego przesuwania rozpoczęcia zdjęć, zrezygnował z posady. Przejął ją nie kto inny, jak ojciec sukcesu „Władcy Pierścieni”, Peter Jackson. Któż lepiej nadaje się na to stanowisko, niż Nowozelandczyk, posturą przypominający bohaterów powieści Tolkiena, hobbitów. Sam książkowy „Hobbit” w porównaniu do „Władcy Pierścieni” ma się jak płotka do wieloryba. Skala wydarzeń w książkach jest nieporównywalna. Jednak Jackson niezrażony tym faktem, postanowił pierwotnie stworzyć dwa filmy o przygodach grupy krasnoludów, hobbita i czarodzieja w szpiczastej czapce. Ileż to emocji i kontrowersji wzbudziła wiadomość o tym, że „Hobbit” jednak będzie trylogią. Czas od premiery „Niezwykłej przygody” zleciał jak z bicza strzelił. Ledwo co oglądaliśmy potyczki słowne Bilbo Bagginsa z Gollumem czy następnie ze smokiem Smaugiem, a już dane nam było na własne oczy obejrzeć zakończenie przygody niesfornej grupki bojowo nastawionych krasnoludów i odkrywającego w sobie odwagę Bilba.

poniedziałek, 20 października 2014

Żądza krwi - "Dracula: Historia nieznana".

            W świecie filmu twórcy co jakiś czas przypominają sobie o mrocznych bohaterach literatury, czego efektem są kolejne produkcje oparte na tego typu postaciach. Kilka lat temu był „Wilkołak”. Na początku roku uraczono nas „Ja, Frankenstein”. Tak jest i teraz z „Dracula: Historia nieznana”. Czymże ta produkcja miałaby odróżniać się od poprzednich filmów opowiadających o losach Vlada Palownika? A no tym, że twórcy postanowili zmieszać motywy historyczne, z tymi czysto fantastycznymi. Takim oto sposobem otrzymujemy miszmasz fabularny nawiązujący do zdecydowanie najpopularniejszego wampira świata popkultury. Pytanie tylko czy to wszystko ma sens?

poniedziałek, 28 lipca 2014

Z lekkim przymrużeniem oka - "Hercules".

           Najnowszy film Bretta Ratnera to kolejne spojrzenie na jednego z najpopularniejszych herosów wszech czasów. Półboga, syna Zeusa oraz śmiertelniczki Alkmeny. Chyba każdy z Was zna tą postać, oglądał wcześniej przynajmniej jeden film, serial czy chociażby bajkę Disneya. Herculesa jest bowiem w popkulturze od groma. W samym tylko 2014 roku, mamy możliwość obejrzenia aż 3 filmów opowiadających o jego przygodach. Prócz branego tutaj pod lupę „Herculesa” z Dwaynem „The Rock” Johnsonem, wymienić można „Legendę Herkulesa” oraz „Hercules Reborn”. Jednak o tych dwóch ostatnich tworach szkoda nawet dyskutować. Sprawa wygląda zupełnie inaczej w przypadku tego zdecydowanie najdroższego przedstawiciela, z wyżej wymienionych przeze mnie filmów. A wszystko przez to, że stawia on tytułowego bohatera w zupełnie innym niż dotychczas świetle.

środa, 19 lutego 2014

Zimowa porażka - "Zimowa opowieść".

Czasami w świecie filmu dzieje się tak, że scenarzyści, którzy naprawdę rzetelnie wykonują swoją robotę, biorą się za coś za co prawdopodobnie nie powinni się brać. Jednym z takich przykładów może być nasz dzisiejszy (anty)bohater, Akiva Goldsman. Gość jest naprawdę niezłym scenarzystą. Ma na koncie takie produkcje jak „Piękny umysł” czy „Człowieka Ringu”. Coś mu jednak strzeliło do łba i postanowił wyreżyserować film. Nie byle jaki, bo oparty na znanej powieści „Zimowa opowieść” autorstwa Marka Helprina. Książka określana jest mianem jednej z najwspanialszych historii w literaturze amerykańskiej. Ujmującego i pięknego arcydzieła. Jak przy tych pochwałach wygląda wersja filmowa? Szkoda gadać...

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Wariacje na temat Frankensteina - "Ja, Frankenstein".

Chyba każdy z nas zna przynajmniej w przybliżeniu historię o doktorze Wiktorze Frankensteinie i jego „dziecku”, monstrum przypominającym człowieka. Ta klasyczna historia autorstwa Mary Shelley doczekała się już wielu przeróbek oraz adaptacji filmowych. Jednakże takiej wersji, jaką przygotował dla nas reżyser Stuart Beattie, jeszcze nie widzieliście. Klasyczna historia wymieszana jest bowiem z komiksem autorstwa Kevina Greviouxa, twórcę uniwersum „Underworld”. Komiks garściami czerpie z klasycznych motywów gotyckich, fantasy, a przede wszystkim z dobrze każdemu znanej religii. Cała historia bowiem kręci się wokół walki dobra ze złem. Walki Nieba i Piekła. Główny bohater, monstrum zwane Adamem, jest tu tylko pionkiem, ogniwem które spaja tą historię, te motywy w jedną całość.