Godzilla, ach ten Godzilla. Ileż ja czasu
spędziłem za dzieciaka oglądając przygody Króla Potworów. To były wspaniałe
czasy i niezapomniane przeżycia. Seria o potworze z głębin oceanów obchodzi w
tym roku swoje 60 lecie. Film wyreżyserowany przez Garetha Edwardsa jest
bodajże 29 odsłoną przygód gigantycznego gada. Edwards jako reżyser
zadebiutował kameralnym "Monsters", thrillerem sci-fi z monstrami w
tle, znanym u nas pod tytułem "Strefa X". To właśnie po tym filmie
Warner Bros. do spółki z Legendary Pictures zaproponowali mu wyreżyserowanie
"Godzilli". Domyślam się, że chcieli w ten sposób stworzyć film,
który będzie nie tylko spektakularnym widowiskiem, ale również produkcją
wciągającą i opowiadającą trzymającą w napięciu fabułę. Dla Edwardsa to
tak naprawdę pierwszy poważny, a wręcz arcytrudny sprawdzian. Czy mu się udało?
Czy "Godzilla" poza swoją widowiskowością ma nam coś do zaoferowania?
sobota, 17 maja 2014
sobota, 10 maja 2014
Party hard - "Sąsiedzi".
„Sąsiedzi” w reżyserii Nicholasa Stollera, to sugerując
się zwiastunami oraz obsadą, jedna z najlepiej zapowiadających się komedii tego
roku. We wspomnianej obsadzie m. in. Etatowy hollywoodzki błazen Seth Rogen. Partneruje
mu urocza Rose Byrne. Wtórują im gwiazdki nieco młodszego pokolenia, czyli Zac
Efron, Dave Franco i chociażby Christopher Mintz-Plasse. Coraz powszechniejsze
jest zjawisko iż zwiastuny mają się nijak do całości obrazu. Jak jest w tym
przypadku? Przekonajmy się.
piątek, 9 maja 2014
Jedzie pociąg z daleka... - "Snowpiercer: Arka Przyszłości"
„Snowpiercer: Arka Przyszłości” to najnowszy film, a za
razem anglojęzyczny debiut Joon-ho Bonga. Koreańskiego reżysera znanego chociażby
z „The Host: Potwór”. Skośnookiemu twórcy udało się zebrać iście hoolywoodzką
obsadę w której skład wchodzą m.in. Chris Evans, Jamie Bell, John Hurt, Tilda
Swinton oraz Octavia Spencer. Rodzimy kraj reżysera reprezentuje etatowy aktor
większości jego produkcji czyli Kang-ho Song.
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Pajęczy dubstep - "Niesamowity Spider-Man 2".
W 2012
roku świat filmu dał nam widzom kolejne po trylogii Sama Raimiego przygody
Spider-Mana. Był to swoisty reboot historii uwielbianego na całym świecie
bohatera, strzegącego Nowego Jorku w czerwono-niebieskim przebraniu, ozdobionym
pajęczą siecią. Nie doszłoby do tego gdyby nie fakt, iż Sony stało przed groźbą
utraty praw do wykorzystania postaci Pajączka, jeśli w ciągu 5 lat od ostatniej
części nie dostaniemy kolejnego filmu. Także rok 2012 był dla Sony deadlinem.
Świat filmu różnie zareagował na wieść o reboocie. Jedni wróżyli odgrzewanego
kotleta. Drudzy po cichu liczyli na rekompensatę za ostatnią, niezbyt udają
część wspomnianej przeze mnie trylogii Raimi'ego. Moim skromnym zdaniem wymiana
całej obsady i świeże spojrzenie na genezę i przygody Spider-Mana, wyszły mu
tylko na dobre. Winy Raimi’ego, Maguire’a, Dunst oraz Franco zostały odkupione.
piątek, 4 kwietnia 2014
Żądza zemsty napędzana spalinami - "Need For Speed".
Ponad
16 mln „lajków” na facebooku, jeszcze więcej sprzedanych egzemplarzy gier
wideo. O czym piszę? O serii „Need For Speed” rzecz jasna. Nie bez powodu
podaje te liczby. Myślę, że nie tylko według mnie są one jednym z ważniejszych,
jeśli nie najważniejszym czynnikiem, który przyczynił się do powstania filmu
bazującego na tej szalenie popularnej serii gier wideo. Jednak nie jest to
zwykły skok na kasę fanów. Coś tu jest nie tak. Wiecie co? Otóż film ten (w
przeciwieństwie do większości ekranizacji gier) jest naprawdę dobry. I nie
piszę tego jako fan serii, bowiem nim najprościej mówiąc nie jestem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




