sobota, 21 czerwca 2014

Sequel doskonały - "22 Jump Street".

Dwa lata po wydarzeniach z 21 Jump Street, oficerowie Schmidt (Jonah Hill) i Jenko (Chaning Tatum) powracają do akcji. Tym razem ich siedziba wędruje na drugą stronę ulicy pod 22 Jump Street. Kolejny raz pod dowództwem szalonego Kapitana Dicksona (Ice Cube), mają stawić czoła przestępcom, którzy próbują rozprzestrzenić niebezpieczny dla zdrowia narkotyk. Niby wszystko po staremu, jednak z jedną, znaczącą różnicą. Bohaterowie tym razem udają się na studia! A jak dobrze wiecie, na studiach dzieją się wprost szalone rzeczy.

Jak mawia stare policyjne przysłowie - "Zinfiltrujcie dilera, znajdźcie dostawcę", jest to hasło przewodnie poczynań naszej pary bohaterów. Jak wiadomo, jeśli coś jest dobre i sprawdza się, to nie potrzebuje zmian. Do takich właśnie wniosków doszli scenarzyści,  co za tym idzie część druga przygód naszych tajnych agentów opiera się na bardzo podobnym schemacie. Schmidt i Jenko ponownie próbują zintegrować się z uczniami. Tym razem jednak role się odwracają. W części pierwszej Schmidt był tym bardziej lubianym i szanowanym uczniem. Jenko natomiast musiał zadowolić się towarzystwem szkolnych nerdow. Na studiach jest zupełnie inaczej. To Jenko staje się gwiazdą uczelnianej drużyny futbolu amerykańskiego. To on wozi się z najfajniejszymi gościami na uczelni. Jego życie to jedna wielka impreza. I w to mu graj. Schmidt wpierw próbuje dotrzymać mu kroku, jednak z biegiem czasu rozumie, że on tu nie pasuje. Żeby nie było tak pesymistyczne, warto wspomnieć iż jego postać przeżywa również te lepsze, miłosne chwile. A co ta miłość za sobą niesie? Doprowadza do tak kuriozalnie śmiesznych sytuacji, że zapewniam Was, spuchniecie pod wpływem śmiechu.


Ameryki nie odkryję pisząc, iż jedną z największych zalet tego filmu jest duet Jonah Hill - Channing Tatum. Tworzą oni jedną z najlepszych kinowych par ostatnich lat. Czuć między nimi niesamowitą chemię i więź, której pozazdrościć mogliby Edward i Bella ze "Zmierzchu". Dają nam przykład typowego bromansu. Są tu wzloty jak i upadki, jednak więź jaka ich łączy, ich przyjaźń, przetrwa wszystko. Postacią która potęguje moc duetu Hill - Tatum jest Kapitan Dickson. Narwaniec, rzucający na lewo i prawo mięchem i robiący przy tym tak grymaśne miny, że spokojnie znalazłby się na podium, gdyby ktoś zrobił jakiś ranking najgrymaśniejszych min.


"22 Jump Street" to kapitalne połączenie komedia z kinem akcji. Powiem więcej, momentami sprawia wrażenie autoparodii! Bez zbędnych ceregieli wyśmiewa znane schematy z klasyki kina, jak również dotychczasową karierę głównych bohaterów. Nie ma tu nagich piersi, bąków czy bekania znanych z większości komedii i w sumie wyszło to na dobre. Żarty sytuacyjne, kapitalne dialogi, zwroty w fabule, kreacje bohaterów, stoją na tak wysokim poziomie, że każdy z Was powinien wyjść z kina z bananem na twarzy. Ten film to arcydzieło kina rozrywkowego. Sequel doskonały, który na łopatki kładzie swego poprzednika i całą konkurencję. Twórcy podczas napisów koncowych wyraźnie sugerują nam iż Schmidt i Jenko mogą jeszcze nie raz powrócić na ekrany kin. Dla mnie bomba. Tego duetu nigdy za wiele.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz